WYROK

Zima niosła pierwsze powiewy mroźnego wiatru. Drzewa pusz­czy stały nagie, odarte z liści. Jedynie wysmukłe, niebosiężne świerki, jodły i przysadziste sosny zachowały wieczną zieleń swych szpilek. W nocy mróz ścinał bagniste rozlewiska Tippe­canoe, zamykał błyszczącą taflą lodu powierzchnie strumyków i rzek, a drzewa pokrywał grubą warstwą puszystego szronu. Zaczynał sypać śnieg, gdy Tecumseh, Kos, Czarny Sęp i czte­rystu barwnie ubranych w skórzane okrycia i ustrojonych w pióropusze Dakotów dotarło do Miasta Wielkiego Ducha. Wracającego wodza Szawanezow powitano z wielką radością, a przybycie nowych sojuszników z entuzjazmem. Tippecanoe rozrastało się coraz bardziej, obejmując swym obszarem rozległe łąki i skraj odwiecznej puszczy. 

Witaj na moim serwisie! Znajdziesz tutaj wiele ciekawych informacji dotyczących zachowań i postępowania dzieci. Mam nadzieję, że artykuły jakie tutaj zamieszczam przypadną Ci do gustu. Zapraszam do czytania!
Wszelkie prawa zastrzeżone (C)