SZKOLENIE WOJOWNIKÓW

Po chwili wigwam opustoszał. Jeszcze Elskwatawa zasięgał rady swego brata i Kosa przed podróżą na daleką Florydę, potem i on poszedł przygotowywać się do drogi. Tecumseh za­myślony siedział w kręgu pulsującego ciepłem ogniska. Ryszard zostawił go w wigwamie, a sam wyszedł. Postanowił rozpocząć szkolenie wojowników. Po południu następnego dnia wodzowie i wojownicy składali Tecumsehowi meldunki o wykonanych wyrokach. Przyjmował je z ponurą, kamienną twarzą, choć jakiś ból drążył mu serce. Żałował tej krwi, którą sam kazał przelać. Czuł jednak, że tak trzeba, że tylko twardą i surową wolą zmusi liczne, zwapnione i nie rozumiejące groźnej sytuacji politycznej plemiona do po­słuszeństwa.Gdy Nocny Wilk i Żuraw zameldowali mu o śmierci Skórza­nej Wargi,

Witaj na moim serwisie! Znajdziesz tutaj wiele ciekawych informacji dotyczących zachowań i postępowania dzieci. Mam nadzieję, że artykuły jakie tutaj zamieszczam przypadną Ci do gustu. Zapraszam do czytania!
Wszelkie prawa zastrzeżone (C)