PARĘ DNI DROGI

Jechali parę dni. rozległą prerią, później natknęli się na Tenton River — prawy dopływ Missouri. Ruszyli w górę rzeki i koło południa dotarli do wielkiego obozowiska Dakotów. Szczęście im sprzyjało, bo do wioski ściągnęli ze wszystkich stron co przedniejsi wodzowie licznych plemion wielkiego naro­du. Sprawił to Czarny Sęp, który jako wysłannik Tecumseha potrafił zainteresować Dakotów wizytą wielkiego Szawaneza. Naczelnik, Mitahaza, zwołał wodzów wszystkich plemion da- kockich, rozsianych na olbrzymiej prerii.Tecumseha i Kosa przyjęto w wiosce z szacunkiem, choć z dużą rezerwą. Młody wódz, Mitahaza, zaprosił gości do, swego tipi i po obfitym poczęstunku i wypaleniu kalumetu powiedziałwprost:Mój wielki brat, Tecumseh, przybył z zamiarem wciągnię­cia Dakotów do konfederacji  przygotowującej wojnę z Mila- -hanska.

Witaj na moim serwisie! Znajdziesz tutaj wiele ciekawych informacji dotyczących zachowań i postępowania dzieci. Mam nadzieję, że artykuły jakie tutaj zamieszczam przypadną Ci do gustu. Zapraszam do czytania!
Wszelkie prawa zastrzeżone (C)