JEDNI I DRUDZY

Goście poszli za jego przykładem. Choć byli najedzeni do syta, sięgnęli po napój i pieczeń, jak kazał odwieczny zwyczaj. Później sędziwy Snet-tis-hane zdjął z szyi bogato zdobiony kalu- met i napełniwszy go tytoniem, zapalił. Dwie kobiety bez słowa opuściły namiot. Fajka trafiła następnie w ręce Tecumseha i Ry­szarda. Milczeli długo. Wreszcie Odżibwej podjął rozmowę.Wielki Tecumseh wędruje od plemienia do plemienia i usi­łuje związać w jedną całość wszystkich wojowników. Snet-tis- -hane domyśla się celu jego wizyty. Ale Odżibwejowie nie muszą obawiać się Agolaszima ani Mila-hanśka. Jedni i drudzy nie zrobili nic złego Odżibwej om, przeciwnie, dostarczają nam swo­ją znakomitą broń i różne przedmioty za skóry upolowanych zwierząt. A Tecumseh przygotowuje wojnę z Mila-hanska, bo między Szawanezami i białymi doszło do nieporozumień.To też prawda.

Witaj na moim serwisie! Znajdziesz tutaj wiele ciekawych informacji dotyczących zachowań i postępowania dzieci. Mam nadzieję, że artykuły jakie tutaj zamieszczam przypadną Ci do gustu. Zapraszam do czytania!
Wszelkie prawa zastrzeżone (C)