ANALIZA SYTUACJI W NAMIOCIE

Ryszard nie słuchał dłużej. Ostrożnie wycofał się z kryjówki i podążył ze zdobytymi wiadomościami prosto do tipi, gdzie roz­myślał Tecumseh. W zaciszu namiotu przeanalizowali obaj sytua­cję.Rankiem zbudził ich łoskot bębna zwołującego starszyznę i wojowników na Plac Rady. Ubrali się i spożyli przyniesione przez dziewczęta śniadanie. Plac wypełnił się odświętnie ubra­nymi Odżibwejami. Wyszli i oni. Usiedli w kręgu starszyzny. Czekali. Widzieli na sobie ciekawe oczy starszych i młodych wojowników. Niewielu bowiem wiedziało, kim są i po co tu przybyli. Wreszcie w towarzystwie sędziwych wodzów odżibwej – skich nadszedł Snet-tis-hane, a wraz z nim generał Zebulon Pike, oficerowie, żołnierze, Johann. Gunter i Jerry Connel, a za nimi rudy handlarz Willi Gayer i Anglik James Brenton. Usiedli w kręgu, jak nakazywał obyczaj. Poza siedzącymi w pewnej odle­głości stanęły kobiety i dzieci.

Witaj na moim serwisie! Znajdziesz tutaj wiele ciekawych informacji dotyczących zachowań i postępowania dzieci. Mam nadzieję, że artykuły jakie tutaj zamieszczam przypadną Ci do gustu. Zapraszam do czytania!
Wszelkie prawa zastrzeżone (C)