PRZEKLĘTY ANGLIK

Tecumseh i Kos minęli stado pasących się koni. Niektóre  z nich miały na sobie uprząż, jakiej używają do siodłania biali. Dwaj przyjaciele spojrzeli na siebie, odgadli, do kogo muszą te konie należeć. Wjechali pomiędzy tipi i zeskoczyli z mustangów. Poszli wprost pod namiot wodza. Zdawało się, że nikt iche wsi nie dostrzega. Jedynie czasami tu i ówdzie podniosła się skórzana zasłona przy wejściu do tipi, skąd patrzyły na przy- j byszów ciekawe oczy kobiet. Mijali właśnie okazały namiot, gdy z jego wnętrza doleciała ich uszu angielszczyzna. Kos zwolnił kroku. W tipi ktoś mówił:Ten przeklęty Anglik może pokrzyżować nasze plany.Licho go tutaj przyniosło.Nie denerwujcie się, generale. To niegroźny przeciwnik…dudnił bas jakiegoś mężczyzny.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *