MACHAJĄCY RĘKOMA INDIANIN

Rzeczywiście, o kilkaset metrów od nich z bujnych traw podniósł się rosły Indianin i rękoma sygnalizował coś mieszkańcom wioski. Potem znowu znikł w zieleni,Jedziemy! — zawołał Tecumseh.Zjechali po dość stromym zboczu, potem przecięli łąkę i skie rowali konie w stronę wsi. Nikt nie wychodził ich witać. Nie| wzbudzili żadnego zainteresowania, choć wiedziano już o ich pojawieniu się.Odżibwejowie nie mieli powodów do okazywania niepokoju,Krąg wartowników czuwających wokół doliny dostrzegłby nie bezpieczeństwo. Dwóch samotnych jeźdźców, jawnie zbliżających się do wioski, nie mogło zagrozić parutysięcznej siedzibie odżibwejskich wojowników.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *